Choć do zdarzenia miało dojść tydzień temu, policja została o nim oficjalnie powiadomiona wczoraj po południu. Do Komendy Powiatowej Policji w Brzegu zgłosili się rodzice 15-miesięcznego chłopca, wstrząśnięci informacjami o tym, co spotkało ich syna podczas pobytu w jednej z miejskich placówek. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że dziecko w pewnym momencie znalazło się poza terenem budynku. 15-miesięczny maluch przebywał sam na zewnątrz, co w warunkach miejskich mogło doprowadzić do tragedii.
Na szczęście na sytuację natychmiast zareagował przechodzień. Widząc samotne dziecko, zaopiekował się nim i odprowadził z powrotem do placówki, przekazując chłopca w ręce personelu. To właśnie dzięki czujności postronnej osoby dziecku nic się nie stało. Funkcjonariusze z Brzegu rozpoczęli już szczegółowe czynności wyjaśniające. Kluczowe pytania, na które muszą odpowiedzieć śledczy, to w jaki sposób tak małe dziecko zdołało niepostrzeżenie opuścić budynek, czy zabezpieczenia placówki były wystarczające oraz gdzie w tym czasie znajdowali się opiekunowie i czy sprawowali właściwy nadzór.
- Obecnie funkcjonariusze prowadzą czynności mające na celu szczegółowe wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego zdarzenia. Po zebraniu całego materiału będziemy go analizować i podejmować dalsze kroki zgodnie z obowiązującymi przepisami - informuje Komenda Powiatowa Policji w Brzegu.
Jeśli śledztwo wykaże, że doszło do rażących zaniedbań ze strony pracowników placówki, sprawa może trafić do prokuratury. Za narażenie osoby, nad którą sprawuje się opiekę, na niebezpieczeństwo, grozi kara pozbawienia wolności. Policja sprawdza również, dlaczego o incydencie służby nie zostały powiadomione natychmiast po jego wystąpieniu.







Napisz komentarz
Komentarze