Śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie odsłoniło kulisy międzynarodowego oszustwa komunikacyjnego. Grupa działała na terenie Polski oraz Włoch, wykorzystując luki w systemie kontroli technicznej pojazdów oraz słabość urzędników do korzyści majątkowych. Mechanizm przestępstwa był wyjątkowo bezczelny. Trzech zatrzymanych diagnostów samochodowych poświadczało nieprawdę w dokumentach urzędowych, wystawiając pozytywne wyniki badań technicznych dla pojazdów, których... nigdy nie widzieli na oczy.
Z ustaleń śledczych wynika, że w ten sposób w Polsce zarejestrowano ponad 1500 samochodów. Wszystkie te auta na stałe znajdowały się na terenie Włoch i tam były użytkowane. Dzięki fałszywym „przeglądom widmo” oraz łapówkom wręczanym urzędnikom, pojazdy te figurowały w polskich bazach jako sprawne i dopuszczone do ruchu w kraju.
W obławie przygotowanej przez Komendę Stołeczną Policji zatrzymano łącznie siedem osób. Oprócz diagnostów, w kajdanki zakuto czterech pośredników, którzy koordynowali obieg dokumentów i pieniędzy między Polską a Włochami. - Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się przekupstwem, przyjmowaniem korzyści majątkowych oraz fałszerstwami dokumentów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - informuje stołeczna policja. Podczas akcji funkcjonariusze zabezpieczyli gotówkę na poczet przyszłych kar i grzywien.
Śledczy nie mają wątpliwości, że rozbicie tej grupy to dopiero początek. Analizowana jest dokumentacja kolejnych setek pojazdów, a policjanci sprawdzają, kto jeszcze mógł brać udział w tym procederze. - Sprawa ma charakter rozwojowy. Nie wykluczamy dalszych zatrzymań, w tym osób pełniących funkcje publiczne - dodają funkcjonariusze. Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i fałszowanie dokumentów podejrzanym grożą wieloletnie kary pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze