poniedziałek, 30 marca 2026 11:48

Myślała, że ratuje wnuka, straciła 120 tysięcy. Recydywiści wpadli w ręce kryminalnych

Miał być „komendant”, wypadek na pasach i rzekoma kaucja za potrącenie ciężarnej kobiety. Klasyczna, choć wyjątkowo podła „legenda” oszustów znów zebrała żniwo. Dzięki żmudnej pracy policjantów z Pragi-Południe, para oszustów-recydywistów trafiła za kraty. 51-latek próbował jeszcze uciekać przez ogród, ale wpadł prosto w ręce czekającego tam funkcjonariusza.
Myślała, że ratuje wnuka, straciła 120 tysięcy. Recydywiści wpadli w ręce kryminalnych
Komenda Stołeczna Policji

Scenariusz, który rozegrał się w Warszawie, jest doskonale znany policji, ale wciąż paraliżuje strachem osoby o dobrych sercach. Do pokrzywdzonej zadzwonił mężczyzna podający się za komendanta policji. Głos w słuchawce przekazał dramatyczną wiadomość: jej wnuczek miał spowodować wypadek na przejściu dla pieszych, uderzając w kobietę w ciąży. Jedynym ratunkiem przed natychmiastowym więzieniem miała być kaucja. Seniorka, działając pod wpływem ogromnych emocji, przygotowała 120 tysięcy złotych. Pieniądze odebrał od niej obcy mężczyzna, który pojawił się pod jej drzwiami.

Gdy sprawa trafiła do kryminalnych z Pragi-Południe, ruszyła machina ustaleń, weryfikacji setek informacji i analizowania nagrań. Funkcjonariusze krok po kroku odtwarzali drogę oszustów, aż w końcu wytypowali parę podejrzanych: 42-letnią kobietę oraz 51-letniego mężczyznę. Jak się okazało, oboje to „starzy znajomi” wymiaru sprawiedliwości. Jako pierwsza w ręce mundurowych wpadła 42-latka. Jej wspólnik liczył na to, że uda mu się uniknąć sprawiedliwości.

Podczas policyjnej akcji w miejscu zamieszkania 51-latka, mężczyzna najpierw udawał, że nie ma go w domu, a następnie podjął rozpaczliwą próbę ucieczki. Postanowił czmychnąć przez ogród, nie spodziewając się jednak, że policjanci przewidzieli każdy jego ruch. - Tam czekał na niego jeden z kryminalnych. Mężczyzna wpadł wprost w jego objęcia - informują policjanci prowadzący sprawę. Po sprawdzeniu w bazach danych wyszło na jaw, że 51-latek był już poszukiwany do odbycia kary 2 lat więzienia za wcześniejsze oszustwa.

Para usłyszała zarzuty dokonania wspólnie i w porozumieniu oszustwa w warunkach recydywy. Na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe, sąd zastosował wobec obojga środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Postępowanie w tej sprawie jest w toku.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze