Do dramatycznych wydarzeń doszło 27 marca 2026 roku około godziny 23:00. Służby otrzymały pilne zgłoszenie o nieprzytomnym, zmasakrowanym mężczyźnie leżącym na ziemi. Funkcjonariusze, którzy pierwsi dotarli na miejsce, natychmiast przystąpili do ratowania życia 38-letniego pabianiczanina. Niestety, liczne rany kłute i cięte okazały się śmiertelne, a przybyły na miejsce zespół ratownictwa medycznego mógł jedynie stwierdzić zgon.
Policjanci zabezpieczyli miejsce zbrodni i rozpoczęli żmudne zbieranie dowodów. Kluczowe okazały się ślady krwi, które doprowadziły mundurowych do pobliskiej kamienicy. W jednym z mieszkań funkcjonariusze zastali roztrzęsioną 34-letnią kobietę. Podczas rozmowy z policjantami pabianiczanka przyznała, że tego wieczora doszło między nią a 38-latkiem do ostrej awantury. W trakcie kłótni kobieta skontaktowała się ze swoim byłym partnerem. Jak ustalili śledczy, obaj mężczyźni byli ze sobą od dawna skonfliktowani. Telefon kobiety doprowadził do tragicznej w skutkach konfrontacji.
W mieszkaniu 34-latki policjanci zabezpieczyli nóż kuchenny, który posłużył do zadania śmiertelnych ciosów. - Funkcjonariusze pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Okręgowej w Łodzi oraz biegłego lekarza medycyny sądowej wykonali szczegółowe oględziny. Przesłuchano sąsiadów i zabezpieczono monitoring, co pozwoliło na błyskawiczne wytypowanie sprawcy - informują pabianiccy mundurowi.
Dzięki sprawnej akcji operacyjnej 40-letni podejrzany został namierzony i zatrzymany krótko po zdarzeniu. 34-letnia kobieta, po złożeniu zeznań i wyjaśnieniu jej roli w zdarzeniu, została zwolniona do domu. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Prokurator, biorąc pod uwagę brutalny charakter czynu oraz surowość grożącej kary, złożył wniosek o izolację podejrzanego. Sąd przychylił się do tej argumentacji, 40-latek spędzi w areszcie śledczym najbliższe trzy miesiące. Za zabójstwo grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze