Do zdarzenia doszło około godziny 14:00 w miejscowości Garczegorze. Służby ratunkowe, które dotarły na miejsce, zastały drastyczny widok. Luksusowe auto po uderzeniu w drzewo zostało niemal całkowicie zniszczone, więżąc kierowcę w środku. Sytuacja była na tyle poważna, że strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, aby wydostać 39-latka z metalowej pułapki. Akcja ratunkowa prowadzona była pod ogromną presją czasu. Stan mężczyzny określono jako bardzo ciężki – na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował go do specjalistycznego szpitala.
W aucie podróżowała również 30-letnia pasażerka. Kobieta może mówić o ogromnym szczęściu, zdołała opuścić rozbite BMW o własnych siłach, choć z podejrzeniem urazów wewnętrznych również trafiła pod opiekę lekarzy. Policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej, pracujący na miejscu pod nadzorem technika kryminalistyki, zabezpieczyli liczne ślady. Wstępne ustalenia wskazują na najczęstszą przyczynę tragedii na polskich drogach.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że 39-latek najprawdopodobniej jechał z nadmierną prędkością. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi i z impetem uderzył w drzewo - informują funkcjonariusze. Śledczy zabezpieczyli wrak pojazdu do szczegółowych oględzin. Od kierowcy pobrano również krew, aby sprawdzić, czy w chwili wypadku znajdował się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.









Napisz komentarz
Komentarze