Wszystko zaczęło się od zawiadomienia, które wpłynęło do Komisariatu Policji w Białej Piskiej bezpośrednio z banku. Instytucja finansowa nabrała podejrzeń co do reklamacji składanych przez swojego 20-letniego klienta. Mężczyzna utrzymywał, że padł ofiarą cyberprzestępców. Z ustaleń śledczych wynika, że we wrześniu ubiegłego roku 20-latek wykonał łącznie 30 transakcji BLIK. Pieniądze płynęły z jego konta na platformy sprzedażowe oraz hazardowe. Gdy fundusze się skończyły, mężczyzna postanowił je odzyskać, udając ofiarę oszustwa.
Przez aplikację mobilną złożył cztery reklamacje, twierdząc, że przelewy zostały wykonane bez jego wiedzy i autoryzacji. Bank, działając zgodnie z procedurami, początkowo uznał reklamacje i wypłacił klientowi 400 złotych. Analiza techniczna przeprowadzona przez bankowych ekspertów nie pozostawiła jednak złudzeń. Wykazano, że każda z 30 transakcji została zaakceptowana na telefonie 20-latka, a logowania pochodziły z jego urządzenia. - Mężczyzna wprowadził bank w błąd, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Twierdził, że środki zniknęły z konta bez jego aprobaty, co było nieprawdą - informują policjanci z Białej Piskiej.
Zebrany materiał dowodowy był tak mocny, że 20-latek nie miał pola do manewru. Przyznał się do winy i usłyszał cztery zarzuty oszustwa. Choć wyłudził jedynie 400 złotych, konsekwencje finansowe, jakie poniósł, są wielokrotnie wyższe. Decyzją prokuratury i sądu, młody mieszkaniec gminy Biała Piska dobrowolnie poddał się karze, która obejmuje 2000 złotych grzywny, obowiązek zwrotu wyłudzonych 400 złotych do banku oraz pokrycie kosztów i opłat sądowych.







Napisz komentarz
Komentarze