W ostatnich tygodniach Otwockiem wstrząsnęła seria oszustw, których ofiarami padali głównie seniorzy. Scenariusz zawsze był podobny: elegancko ubrany mężczyzna pukał do mieszkań, przedstawiając się jako pracownik administracji. Przekonywał lokatorów, że trwa zbiórka funduszy na pilne prace remontowe w bloku. Zaufanie do instytucji sprawiało, że starsze osoby bez wahania przekazywały mu swoje oszczędności. Otwoccy kryminalni, wspierani przez śledczych, natychmiast połączyli kropki. Analiza rozmów z pokrzywdzonymi pozwoliła stworzyć rysopis naciągacza. Funkcjonariusze wytypowali mężczyznę, który w przeszłości dokonywał podobnych przestępstw i ustalili samochód, którym mógł się poruszać.
Zamiast czekać na kolejne zgłoszenie, policjanci przeszli do ofensywy. Wytypowali miejsca, w których oszust mógł zaatakować ponownie i objęli je dyskretną obserwacją. Intuicja ich nie zawiodła, podczas zasadzki zatrzymali 47-latka, który był kompletnie zaskoczony widokiem legitymacji służbowych. Przeszukanie mężczyzny oraz jego pojazdu dostarczyło miażdżących dowodów. Policjanci zabezpieczyli blisko 8 000 złotych w gotówce (prawdopodobnie pochodzącej z ostatnich wyłudzeń), zapiski z nazwiskami i kwotami, które pełniły rolę „listy ofiar” oraz dokument tożsamości wystawiony na inną osobę. Co więcej, okazało się, że 47-latek w ogóle nie powinien siadać za kierownicą, gdyż obowiązywał go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Śledczy zebrali obszerny materiał dowodowy, który pozwolił prokuratorowi z Prokuratury Rejonowej w Otwocku na przedstawienie zatrzymanemu łącznie 15 zarzutów. Dotyczą one nie tylko oszustw, ale także ukrywania dokumentów oraz łamania zakazów sądowych. - Mężczyzna był już wcześniej karany za podobne przestępstwa, co oznacza, że za swoje czyny będzie odpowiadał w warunkach recydywy. W związku z tym grozi mu surowsza kara, nawet do 12 lat więzienia - informują otwoccy funkcjonariusze. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec 47-latka tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Sprawa jest rozwojowa, a śledczy sprawdzają, czy mężczyzna nie dopuścił się podobnych czynów w innych miastach regionu.







Napisz komentarz
Komentarze