Do zdarzenia doszło 1 kwietnia w sklepie wielkopowierzchniowym przy ulicy Cieszyńskiej w Bielsku-Białej. Scenariusz, który początkowo wyglądał na zwykłą kradzież sklepową, szybko przerodził się w brutalny atak. 32-latek próbował wynieść ze sklepu alkohol bez płacenia. Gdy drogę zastąpił mu 30-letni pracownik ochrony, napastnik przeszedł do agresji fizycznej. Sprawca zaczął zadawać ochroniarzowi ciosy rękami po całym ciele. Po brutalnym ataku mężczyzna uciekł ze sklepu, jednak jego wolność nie trwała długo. Dzięki sprawnej pracy operacyjnej kryminalnych z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, tożsamość agresora została szybko ustalona, a on sam trafił do policyjnej celi.
W toku śledztwa wyszło na jaw, że zatrzymany 32-latek to postać doskonale znana organom ścigania. Lista jego przewinień była długa i systematycznie uzupełniana. Mężczyzna ma na koncie liczne wykroczenia i przestępstwa potwierdzone prawomocnymi wyrokami, łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz notoryczne zakłócanie porządku publicznego, skutkujące wieloma interwencjami i mandatami. Śledczy nie mieli wątpliwości, że charakter i powtarzalność czynów mężczyzny świadczyły o rażącym lekceważeniu polskich przepisów oraz zasad współżycia społecznego.
Ostatnia kradzież rozbójnicza została uznana za realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. W związku z tym bielska policja nawiązała ścisłą współpracę ze Strażą Graniczną. Efektem tych działań jest wydanie decyzji administracyjnej o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia. Mężczyzna otrzymał również zakaz ponownego wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Policjanci podkreślają, że nie ma zgody na agresję i łamanie prawa przez osoby korzystające z gościnności naszego kraju. Przypadek 32-latka pokazuje, że uporczywe wchodzenie w konflikt z prawem kończy się nie tylko wyrokiem karnym, ale także natychmiastowym wydaleniem.







Napisz komentarz
Komentarze