środa, 8 kwietnia 2026 09:07

Obcokrajowiec cieszył się wolnością tylko przez sekundy. Pod więzieniem czekała Straż Graniczna

To była prawdopodobnie najkrótsza "wolność" w życiu 37-letniego obywatela Tadżykistanu. Mężczyzna właśnie opuścił mury zakładu karnego, gdzie odsiadywał wyrok za kradzieże. Nie zdążył jednak nawet nacieszyć się świeżym powietrzem, bo przed bramą czekali już na niego funkcjonariusze Straży Granicznej.
Obcokrajowiec cieszył się wolnością tylko przez sekundy. Pod więzieniem czekała Straż Graniczna
Straż Graniczna

Mężczyzna opuścił Zakład Karny w Trzebini z nadzieją na nowy rozdział, ale funkcjonariusze z Grupy Zamiejscowej w Oświęcimiu mieli inne plany. Chcieli sprawdzić, czy cudzoziemiec przebywa w Polsce legalnie. Na widok mundurowych 37-latek spanikował i rzucił się do ucieczki. Desperacki bieg nie trwał długo. Po krótkim pościgu pogranicznicy dogonili mężczyznę. Zatrzymany nie zamierzał jednak współpracować, zaczął się wyrywać, odpychać funkcjonariuszy i ignorować ich polecenia. Mundurowi musieli użyć siły i założyć mu kajdanki.

Za próbę siłowego powstrzymania funkcjonariuszy przed wykonywaniem ich pracy, mężczyzna usłyszał zarzuty. Podczas przesłuchania przyznał się do winy. Prokurator z Chrzanowa zaproponował mu karę 5 000 zł grzywny oraz pokrycie kosztów sądowych, na co 37-latek przystał. Problemy z prawem to nie jedyne zmartwienie cudzoziemca. Komendant Placówki Straży Granicznej w Krakowie podjął radykalne kroki. Wydał decyzję, według której mężczyzna musi natychmiast opuścić Polskę. Co więcej, otrzymał on surowy zakaz wjazdu do naszego kraju oraz całej strefy Schengen na najbliższe 5 lat.

Zamiast na dworzec czy do znajomych, obywatel Tadżykistanu trafił prosto do policyjnego konwoju. Na mocy decyzji sądu został umieszczony w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Tam, w izolacji, poczeka na deportację z kraju.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze