Mężczyzna opuścił Zakład Karny w Trzebini z nadzieją na nowy rozdział, ale funkcjonariusze z Grupy Zamiejscowej w Oświęcimiu mieli inne plany. Chcieli sprawdzić, czy cudzoziemiec przebywa w Polsce legalnie. Na widok mundurowych 37-latek spanikował i rzucił się do ucieczki. Desperacki bieg nie trwał długo. Po krótkim pościgu pogranicznicy dogonili mężczyznę. Zatrzymany nie zamierzał jednak współpracować, zaczął się wyrywać, odpychać funkcjonariuszy i ignorować ich polecenia. Mundurowi musieli użyć siły i założyć mu kajdanki.
Za próbę siłowego powstrzymania funkcjonariuszy przed wykonywaniem ich pracy, mężczyzna usłyszał zarzuty. Podczas przesłuchania przyznał się do winy. Prokurator z Chrzanowa zaproponował mu karę 5 000 zł grzywny oraz pokrycie kosztów sądowych, na co 37-latek przystał. Problemy z prawem to nie jedyne zmartwienie cudzoziemca. Komendant Placówki Straży Granicznej w Krakowie podjął radykalne kroki. Wydał decyzję, według której mężczyzna musi natychmiast opuścić Polskę. Co więcej, otrzymał on surowy zakaz wjazdu do naszego kraju oraz całej strefy Schengen na najbliższe 5 lat.
Zamiast na dworzec czy do znajomych, obywatel Tadżykistanu trafił prosto do policyjnego konwoju. Na mocy decyzji sądu został umieszczony w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Tam, w izolacji, poczeka na deportację z kraju.







Napisz komentarz
Komentarze