Wszystko zaczęło się od telefonu. Oszust, podając się za funkcjonariusza, wmówił seniorce, że jej oszczędności są zagrożone. Legenda była na tyle przekonująca, że kobieta zgodziła się oddać... cały sejf, który trzymała w domu. Z ustaleń śledczych wynika, że pod drzwiami kobiety pojawił się 25-latek, pełniący w przestępczej strukturze rolę tzw. „odbieraka”. Seniorka przekazała mu sejf, w którym znajdowało się 87 tysięcy złotych, dokumenty oraz kluczyki do samochodu. Młody mężczyzna natychmiast przekazał łup swojemu 44-letniemu wspólnikowi.
Choć sprawcy działali szybko, policjanci z Ursynowa byli jeszcze szybsi. Dzięki pracy operacyjnej i analizie zebranych śladów, kryminalni błyskawicznie ustalili tożsamość obu mężczyzn i dokonali ich zatrzymania. Mimo sprawnego zatrzymania duetu, sejf wraz z cenną zawartością wciąż nie został odnaleziony. Obaj mężczyźni usłyszeli już zarzuty oszustwa. Sąd nie miał wątpliwości i na wniosek prokuratury wysłał ich do tymczasowego aresztu.
Dla zatrzymanych to nie pierwszy konflikt z prawem. Obaj odpowiedzą w warunkach recydywy, co oznacza, że kara 8 lat więzienia, która grozi za to przestępstwo, może zostać znacznie zaostrzona. Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów.







Napisz komentarz
Komentarze