Do zatrzymania doszło pod koniec marca. Uwagę patrolu przykuło dwóch mężczyzn – jeden z nich był wyjątkowo natarczywy. Policjanci postanowili sprawdzić, co się dzieje. Intuicja ich nie zawiodła. Metoda działania 27-latka była zawsze taka sama: zaczepiał kierowców, twierdząc, że jest w dramatycznej sytuacji. Opowiadał, że jego konta zostały zablokowane i nie ma za co zatankować auta. Żeby uwiarygodnić swoją historię, udawał bogatego biznesmena z Emiratów Arabskich.
W zamian za „pożyczkę” oferował rzekomo bardzo wartościową biżuterię, złote sygnety i łańcuszki. W rzeczywistości były to bezwartościowe świecidełka. Podczas interwencji policjanci ustalili, że mężczyzna właśnie próbował wyłudzić od swojej ofiary aż 5 tysięcy euro. To jednak nie koniec grzechów oszusta. Kryminalni ustalili, że w połowie marca na trasie S2 mężczyzna zastosował podobny trik. Poprosił kierowcę o podwiezienie na stację paliw i w ramach wdzięczności dał mu fałszywy sygnet. Gdy tylko kierowca się odwrócił, 27-latek ukradł z jego portfela 1700 złotych.
Dzięki skrupulatnej pracy operacyjnej policjanci z Ursynowa odkryli, że zatrzymany mógł oszukiwać ludzi w całej Polsce, a nawet we Francji i Holandii. Mężczyzna usłyszał już zarzuty oszustwa, usiłowania oszustwa oraz kradzieży. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Za oszustwo grozi mu do 8 lat więzienia, a za kradzież do 5 lat. Policja podejrzewa, że ofiar może być znacznie więcej, dlatego sprawa ma charakter rozwojowy.
Policja apeluje: Nie dajmy się nabrać na „okazje” i biżuterię oferowaną na ulicy. Oszuści świetnie grają na emocjach, budując pozory bogactwa i wzbudzając współczucie.







Napisz komentarz
Komentarze