czwartek, 9 kwietnia 2026 10:37

Rumun zaczepiał kierowców i chciał sprzedać im tombak. Mówił, że jest arystokratą z Dubaju. WIDEO

Miał być zamożnym podróżnikiem krążącym między Dubajem a Londynem, a okazał się zwykłym naciągaczem. 27-letni obywatel Rumunii, który na warszawskim Ursynowie próbował wyłudzić od kierowcy 5 tysięcy euro, trafił w ręce policji. Funkcjonariusze przerwali jego „teatrzyk” w ostatniej chwili.
Rumun zaczepiał kierowców i chciał sprzedać im tombak. Mówił, że jest arystokratą z Dubaju. WIDEO
Komenda Stołeczna Policji

Do zatrzymania doszło pod koniec marca. Uwagę patrolu przykuło dwóch mężczyzn – jeden z nich był wyjątkowo natarczywy. Policjanci postanowili sprawdzić, co się dzieje. Intuicja ich nie zawiodła. Metoda działania 27-latka była zawsze taka sama: zaczepiał kierowców, twierdząc, że jest w dramatycznej sytuacji. Opowiadał, że jego konta zostały zablokowane i nie ma za co zatankować auta. Żeby uwiarygodnić swoją historię, udawał bogatego biznesmena z Emiratów Arabskich.

W zamian za „pożyczkę” oferował rzekomo bardzo wartościową biżuterię, złote sygnety i łańcuszki. W rzeczywistości były to bezwartościowe świecidełka. Podczas interwencji policjanci ustalili, że mężczyzna właśnie próbował wyłudzić od swojej ofiary aż 5 tysięcy euro. To jednak nie koniec grzechów oszusta. Kryminalni ustalili, że w połowie marca na trasie S2 mężczyzna zastosował podobny trik. Poprosił kierowcę o podwiezienie na stację paliw i w ramach wdzięczności dał mu fałszywy sygnet. Gdy tylko kierowca się odwrócił, 27-latek ukradł z jego portfela 1700 złotych.

Dzięki skrupulatnej pracy operacyjnej policjanci z Ursynowa odkryli, że zatrzymany mógł oszukiwać ludzi w całej Polsce, a nawet we Francji i Holandii. Mężczyzna usłyszał już zarzuty oszustwa, usiłowania oszustwa oraz kradzieży. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Za oszustwo grozi mu do 8 lat więzienia, a za kradzież do 5 lat. Policja podejrzewa, że ofiar może być znacznie więcej, dlatego sprawa ma charakter rozwojowy.

Policja apeluje: Nie dajmy się nabrać na „okazje” i biżuterię oferowaną na ulicy. Oszuści świetnie grają na emocjach, budując pozory bogactwa i wzbudzając współczucie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze