Wszystko zaczęło się w 2022 roku na jednym z portali społecznościowych. Mieszkaniec powiatu pleszewskiego szukał lamp LED do swoich maszyn. Pierwsza transakcja przebiegła wzorowo: towar dotarł, rolnik był zadowolony. Przy drugim zamówieniu sprzedawca poprosił o wpłatę z góry, i tym razem wszystko było w porządku. To uśpiło czujność kupującego i zbudowało fałszywe zaufanie.
Problemy zaczęły się przy trzecim zamówieniu. Towar nie przyjechał, a sprzedawca miał pod ręką gotową bajeczkę: samochód z lampami rzekomo skradziono. 25-latek zaczął żalić się na kłopoty finansowe i poprosił o pożyczkę. Oszust okazał się mistrzem manipulacji. Przez kolejne miesiące wymyślał coraz to nowe powody, dla których potrzebuje gotówki. Opowiadał o konieczności spłaty długów u innych osób, uregulowanie rat kredytów i opłaty za "aktywację konta".
Zmanipulowany rolnik wierzył, że jeśli pomoże sprzedawcy wyjść na prostą, ten w końcu odda mu wszystkie pieniądze. Przelewał kwoty od kilkuset złotych do kilku tysięcy złotych. Gdy sprawą zajęli się kryminalni z Pleszewa, licznik transakcji zatrzymał się na liczbie 451. Suma skradzionych pieniędzy to niewiarygodne 600 tysięcy złotych.
Kryminalni namierzyli 25-latka w Małopolsce. Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Policjanci zebrali tak mocny materiał dowodowy, że prokurator mógł przedstawić mu aż 451 zarzutów dotyczących oszustw. Młodemu oszustowi grozi teraz kara do 8 lat więzienia. Policja po raz kolejny apeluje: ograniczone zaufanie w sieci to podstawa, zwłaszcza gdy kontrahent zamiast towaru zaczyna prosić o pożyczki.







Napisz komentarz
Komentarze