Do zdarzenia doszło w ubiegły wtorek, 7 kwietnia. Policjanci z krakowskiej „ósemki”, patrolując osiedle Na Skarpie, zauważyli kłęby dymu i palący się pojazd. W środku nikogo nie było, ale świadkowie szybko przekazali mundurowym rysopis kierowcy, który uciekł z miejsca zdarzenia tuż przed przyjazdem służb.
Podczas gdy straż pożarna walczyła z ogniem, policjanci zaczęli przyglądać się tłumowi gapiów. Szybko wytypowali mężczyznę, który idealnie pasował do opisu uciekiniera. Gdy 32-latek zorientował się, że mundurowi idą w jego stronę, próbował ponownie uciec, ale został błyskawicznie obezwładniony. Zatrzymany był bardzo pobudzony i agresywny.
Szybko wyszło na jaw, co działo się kilka minut przed pożarem. Mężczyzna urządził sobie „rajd” po Nowej Hucie, uderzając w przypadkowe, zaparkowane przy ulicach samochody. Bilans jego szaleńczej jazdy jest porażający: uszkodzonych zostało łącznie 6 pojazdów, a ich właściciele oszacowali straty na ponad 190 tysięcy złotych. Podróż zakończyła się dopiero wtedy, gdy auto sprawcy stanęło w płomieniach.
Od mężczyzny pobrano krew do badań, aby sprawdzić, czy znajdował się pod wpływem alkoholu lub narkotyków. 32-latek usłyszał już zarzuty uszkodzenia mienia. Ponieważ działał w warunkach recydywy, grozi mu kara znacznie surowsza niż standardowe 5 lat więzienia. Prokuratura zastosowała wobec niego dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. Jeśli badania krwi potwierdzą obecność używek, lista zarzutów zostanie wydłużona.







Napisz komentarz
Komentarze