Wszystko działo się w sobotę, 11 kwietnia, na ulicy Kilińskiego w Łodzi. Funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową zatrzymali do kontroli czarne BMW. Za kierownicą siedziała 40-letnia kobieta, a towarzyszył jej 38-letni znajomy. Gdy policjanci podeszli do samochodu, od razu zauważyli, że para zachowuje się bardzo nienaturalnie. Na widok mundurowych pasażer i kierująca zaczęli się nerwowo wiercić. Co więcej, nie potrafili odpowiedzieć na najprostsze pytania: ani dokąd jadą, ani w jakim celu się spotkali. Ich mętne tłumaczenia tylko utwierdziły funkcjonariuszy w przekonaniu, że mają coś do ukrycia.
Intuicja nie zawiodła stróżów prawa. Podczas dokładnego przeszukania wnętrza BMW, policjanci natrafili na ukryte w torbach substancje. Po przeprowadzeniu testów okazało się, że to mefedron. Łącznie zabezpieczono blisko 2 kilogramy tej groźnej substancji. Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze z VIII Komisariatu Policji w Łodzi pod ścisłym nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Górna. 40-latka i jej 38-letni wspólnik usłyszeli już zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków.
Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec obojga tymczasowy areszt na 3 miesiące. Za posiadanie tak dużej ilości środków odurzających grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.









Napisz komentarz
Komentarze