Wszystko zaczęło się na początku grudnia 2025 roku w samym sercu Krakowa. 57-letni mężczyzna wszedł do jednego z hoteli w centrum miasta i udał się do kawiarni. Pozornie zachowywał się jak każdy inny klient, podszedł do wieszaka, by zostawić swoją kurtkę. Jednak monitoring zarejestrował coś znacznie poważniejszego. Nagrania z kamer pokazały, że mężczyzna, odwieszając swoje ubranie, zaczął dyskretnie sprawdzać kieszenie innych kurtek wiszących na wieszaku. W jednej z nich trafił na „jackpota” - kopertę, w której znajdowało się aż 20 tysięcy złotych. Niewiele myśląc, zabrał gotówkę i opuścił hotel.
Sprawą zajęli się policjanci z krakowskiej „jedynki”. Funkcjonariusze skrupulatnie analizowali nagrania i zbierali informacje operacyjne. Ich praca przyniosła efekt 2 kwietnia br. nad ranem. Mundurowi pojechali do jednego z mieszkań w Nowej Hucie. Drzwi otworzył im 57-latek, który idealnie odpowiadał wizerunkowi z zabezpieczonego monitoringu. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony wizytą policji po kilku miesiącach od kradzieży.
Podczas przeszukania wynajmowanego przez niego lokalu, policjanci zabezpieczyli blisko 4 tysiące złotych w gotówce. Pozostała część zrabowanej kwoty prawdopodobnie została już wydana. 57-latek usłyszał zarzut kradzieży. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Za „skok na kawiarniany wieszak” grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze