Do zdarzenia doszło dzisiaj podczas jednego z odcinków specjalnych rajdu. Załoga reprezentująca powiat nowomiejski walczyła o jak najlepszy czas, jednak na trasie doszło do błędu, który wyeliminował ich z dalszej rywalizacji. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 49-letni kierujący Subaru Impreza nie dostosował prędkości do warunków panujących na odcinku. Na jednym z zakrętów samochód stracił przyczepność i z impetem uderzył w przydrożne drzewo. Auto zostało poważnie uszkodzone, a na miejscu natychmiast zjawiły się służby ratunkowe.
Kierowca rajdówki może mówić o ogromnym szczęściu - nie odniósł żadnych obrażeń i pozostał na miejscu wypadku. Mniej szczęścia miał jego 28-letni pilot. Mężczyzna został niezwłocznie zabrany do szpitala na szczegółowe badania. Na szczęście lekarze nie stwierdzili poważnych obrażeń i po kilku godzinach został on wypisany do domu.
Policja oraz organizatorzy kierują szczególne podziękowania w stronę fanów sportów motorowych. Kibice, którzy obserwowali zawody w pobliżu miejsca wypadku, nie czekali ani sekundy. Błyskawicznie podjęli akcję ratunkową, pomagając załodze opuścić rozbite auto jeszcze przed przyjazdem medyków.









Napisz komentarz
Komentarze