Skoordynowana akcja pod nadzorem Prokuratury Krajowej miała miejsce pod koniec marca w Zielonej Górze. W nalocie na nielegalną fabrykę i magazyny brali udział nie tylko agenci CBŚP, ale także eksperci od cyberprzestępczości oraz specjaliści z Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA). Śledczy ustalili, że grupa działała od co najmniej dwóch lat. W tym czasie zajmowali się wytwarzaniem i sprzedażą substancji anabolicznych, hormonów wzrostu oraz stymulantów. Były to środki niedopuszczone do obrotu i zakazane w sporcie. Ich zażywanie to ogromne ryzyko – od zniszczenia narządów wewnętrznych po nagłą śmierć.
Przestępcy działali jak profesjonalna firma. Mieli własną stronę internetową, przez którą przyjmowali zamówienia. Towar wysyłali firmami kurierskimi oraz przez popularne automaty paczkowe. W grupie każdy miał swoje zadanie: jedni zarządzali, inni produkowali i pakowali, a jeszcze inni zajmowali się obsługą wysyłek.
Podczas akcji policjanci zatrzymali sześć osób, w tym domniemanego lidera gangu. Przeszukania przyniosły szokujące znaleziska. Zabezpieczono mienie o wartości ponad 1,2 mln złotych, w jednym z miejsc znaleziono pół miliona złotych w gotówce, przejęto telefony, laptopy i sprzęt do produkcji.
Zatrzymani usłyszeli m.in. zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Trzech podejrzanych trafiło już do tymczasowego aresztu. Policja ostrzega: kupowanie leków i suplementów z niepewnych źródeł to rosyjska ruletka. Produkty te powstają w brudnych warunkach i mogą zawierać toksyczne zanieczyszczenia.







Napisz komentarz
Komentarze