Do dramatycznych wydarzeń doszło w okolicach stadionu przy ulicy Konwiktorskiej. Grupa młodych sympatyków jednej z warszawskich drużyn została zauważona przez agresorów poruszających się samochodem. Napastnicy najpierw ścigali nastolatków autem, a później ruszyli za nimi pieszo. Większości młodych kibiców udało się uciec, jednak 15-letni chłopiec nie miał tyle szczęścia. Został dopadnięty przez trzech mężczyzn w wieku 18, 27 i 35 lat. Napastnicy wykazali się wyjątkową brutalnością i pogardą:
Szarpali, kopali i przewrócili 15-latka na ziemię. Czarnym sprejem namalowali na jego ciele i odzieży literę „L”, ukradli mu plecak, w którym znajdowały się dokumenty. Chłopiec doznał obrażeń ciała, ale na szczęście nie zagrażają one jego życiu. Trauma po takim ataku zostanie jednak na długo.
Sprawą zajęli się specjaliści ze Śródmieścia. Policjanci z wydziałów zwalczających najgroźniejsze przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu potrzebowali zaledwie kilkunastu godzin, by namierzyć pierwszych sprawców. W wyniku wielotorowych działań operacyjnych wszyscy trzej podejrzani zostali zatrzymani. Jak się okazało, 27-latek był już wcześniej wielokrotnie notowany za przestępstwa przeciwko mieniu i zdrowiu.
Sąd i prokuratura potraktowały sprawę bardzo poważnie. Bilans prawny dla zatrzymanych wygląda następująco: 18-latek i 27-latek: Trafili do tymczasowego aresztu na 3 miesiące, a 35-latek został objęty dozorem Policji, ale aby wyjść na wolność, musi wpłacić aż 40 000 złotych poręczenia majątkowego. Ma też całkowity zakaz kontaktowania się z kolegami. Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty rozboju oraz kradzieży dokumentów. Za te czyny grozi im teraz kara do 15 lat więzienia. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.







Napisz komentarz
Komentarze