Mieszkaniec powiatu nowotarskiego padł ofiarą perfidnej manipulacji. Wszystko zaczęło się od telefonu od rzekomego „doradcy inwestycyjnego”. Głos w słuchawce roztaczał wizje ogromnych zarobków bez żadnego ryzyka. Mężczyzna, skuszony wizją szybkiego wzbogacenia się, zaufał oszustom. Pod czujnym okiem fałszywych instruktorów, pokrzywdzony regularnie przelewał gotówkę na wskazane konta. Był przekonany, że buduje swój kapitał. W rzeczywistości jego oszczędności znikały w rękach zorganizowanej grupy przestępczej. Łącznie mężczyzna przelał blisko 100 tysięcy złotych.
Kryminalni z Krakowa i Nowego Targu nie próżnowali. Dzięki nowoczesnym technologiom i szybkiej wymianie informacji namierzyli sprawczynie na Śląsku. To właśnie tam dochodziło do wypłat skradzionych pieniędzy. Do akcji doszło w ubiegłą środę. Pierwsza z oszustek wpadła tuż po odejściu od bankomatu, gdy przekazywała gotówkę koleżance. Trzecia wspólniczka została zatrzymana kilka godzin później pod swoim domem.
Przy kobietach policjanci znaleźli kilkadziesiąt kart bankomatowych wystawionych na tzw. „słupy”, telefony komórkowe służące do kontaktu z ofiarami i potwierdzenia przelewów wyłudzonej gotówki. Zatrzymane to obywatelki Ukrainy w wieku 20, 27 i 29 lat. Wszystkie usłyszały zarzuty oszustwa oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Decyzją sądu zostały tymczasowo aresztowane.
Policjanci podejrzewają, że to nie koniec sprawy. Część skradzionych pieniędzy może wciąż znajdować się na zablokowanych kontach, a śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu.










Napisz komentarz
Komentarze