Do mrożących krew w żyłach scen doszło w jednym z wynajętych mieszkań w warszawskiej dzielnicy Wola. Pokrzywdzony mężczyzna umówił się tam z kobietą, nie podejrzewając, że wchodzi wprost w zastawioną na niego pułapkę. Gdy tylko otworzyły się drzwi, do środka obok kobiety wpadło dwóch zamaskowanych napastników, a trzeci pilnował wyjścia. Napastnicy byli wyjątkowo brutalni. Uzbrojeni w nóż, pałkę teleskopową oraz metalowy gryf od hantli, zażądali od ofiary pieniędzy.
Bandyci nie poprzestali na groźbach. Zaczęli okładać mężczyznę po głowie, powodując u niego poważne obrażenia. Po skradnięciu gotówki oraz cennych przedmiotów, cała czwórka uciekła z miejsca zdarzenia. Policjanci z Woli natychmiast rozpoczęli szeroko zakrojone działania. Analiza śladów i żmudna praca operacyjna doprowadziły ich na drugi koniec miasta, do Wawra. To tam doszło do zatrzymania sprawców. Zatrzymani to 17-latka poszukiwana przez ośrodek wychowawczy, 16-letni uciekinier ze schroniska dla nieletnich, który miał przy sobie 24 gramy klefedronu, 23-letni recydywista, który mury więzienia opuścił w lutym- był wcześniej zatrzymywany aż 14 razy oraz zatrzymany na ulicy 20-latek - on również posiadał przy sobie narkotyki.
Zatrzymani usłyszeli w prokuraturze zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz dotkliwego pobicia. Najstarszy z nich odpowie w warunkach recydywy. Sąd nie miał litości, trójka dorosłych trafiła do aresztu na 3 miesiące, a 16-latek został umieszczony w schronisku dla nieletnich. Za ten brutalny napad grozi im od 3 do nawet 20 lat więzienia.







Napisz komentarz
Komentarze