czwartek, 23 kwietnia 2026 09:31

Udawał dyrektora znanej firmy, by dostać Bentleya za 2 miliony. 23-latek wpadł w ręce policji

Miał 23 lata, wielkie ambicje i zerowe skrupuły. Młody mężczyzna postanowił wejść w rolę dyrektora znanej firmy, by zasiąść za kierownicą luksusowego Bentleya wartego blisko 2 miliony złotych. Jego plan legł w gruzach, gdy zamiast kluczyków do limuzyny, na jego nadgarstkach zacisnęły się kajdanki.
Udawał dyrektora znanej firmy, by dostać Bentleya za 2 miliony. 23-latek wpadł w ręce policji
Komenda Stołeczna Policji

Policjanci z warszawskiej Woli, zajmujący się walką z przestępczością gospodarczą, udaremnili wyjątkowo zuchwałą próbę oszustwa. 23-latek wymyślił plan, który miał mu zapewnić darmowy dostęp do jednego z najdroższych aut na rynku. Mężczyzna skontaktował się z wypożyczalnią luksusowych aut, podając się za dyrektora znanej ogólnopolskiej firmy. Kłamał, że jest osobą uprawnioną do reprezentowania spółki, co pozwoliło mu wynegocjować umowę użyczenia pojazdu.

Zrobił to z bardzo przyziemnego powodu, chciał uniknąć wpłacenia kaucji w wysokości 12 tysięcy złotych, której standardowo wymaga się przy wynajmie tak drogiego auta. Pracownicy firmy wykazali się jednak czujnością i szybko zweryfikowali tożsamość rzekomego prezesa. O swoich podejrzeniach powiadomili policjantów z Woli. Kryminalni przygotowali zasadzkę.

23-latek wpadł na gorącym uczynku w momencie, gdy z uśmiechem na twarzy pojawił się w punkcie odbioru, gotowy odjechać Bentleyem wartym 2 miliony złotych. Zamiast na luksusową przejażdżkę, trafił prosto na przesłuchanie. Podejrzany usłyszał już zarzut usiłowania oszustwa. Prokuratura i policja zgromadziły materiał dowodowy, który może wysłać młodego "biznesmena" za kratki na dłuższy czas. Za próbę wyłudzenia luksusowego auta grozi mu teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze