Do zdarzenia doszło 17 kwietnia w nocy, około godziny 1:00. Dyżurny policji otrzymał dramatyczne zgłoszenie: jeden z lokatorów bloku strzela do drzwi sąsiada i grozi mu śmiercią. Z ustaleń śledczych wynika, że 36-latek najpierw pił alkohol, a potem wpadł w furię. Uzbrojony w nóż i broń, stanął przed drzwiami 33-letniego sąsiada. Krzyczał, że go zabije i próbował zmusić go do wyjścia na zewnątrz. Agresja narastała z każdą sekundą, mężczyzna trzykrotnie wbił nóż w drzwi mieszkania, oddał strzały z broni w kierunku wejścia i przez cały czas kierował pod adresem sąsiada groźby karalne.
Kiedy na miejsce przyjechali mundurowi, agresor zabarykadował się w swoim mieszkaniu i nie chciał otworzyć drzwi. Sytuacja była na tyle poważna, że na pomoc wezwano straż pożarną oraz dodatkowe patrole. Ostatecznie policjanci weszli do środka siłą, gdzie zatrzymali 36-latka oraz jego 34-letniego kolegę. Jak się okazało, to nie był pierwszy wybryk furiata. Kilka dni wcześniej mężczyzna wdarł się do mieszkania tego samego sąsiada i uderzył go głową w nos.
Emocje i alkohol okazały się fatalnym połączeniem. 36-latek usłyszał już listę zarzutów. Odpowie za posiadanie amunicji bez zezwolenia, zmuszanie do określonego zachowania, zniszczenie mienia i naruszenie miru domowego. Decyzją sądu w Rybniku, mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Za nocny terror i wcześniejsze ataki grozi mu teraz kara do 8 lat więzienia.








Napisz komentarz
Komentarze