Sposób działania sprawców był bezwzględny. Wykorzystywali metodę „na podszywacza”, kontaktowali się z ofiarami, zdobywali ich zaufanie i wyłudzali jednorazowe kody autoryzacyjne do bankomatów. Gdy tylko kod trafiał w ich ręce, pieniądze znikały z kont nieświadomych osób. Policjanci z Katowic, którzy na co dzień śledzą nielegalne przepływy pieniędzy, szybko ustalili, że w mieście grasują "wypłacacze". Skrupulatna praca operacyjna pozwoliła na namierzenie dwóch mężczyzn jeszcze tego samego dnia, w którym dokonali kolejnych oszustw. Zatrzymani to obywatele Ukrainy w wieku 20 i 22 lat. Młodzi mężczyźni nie spodziewali się, że są pod obserwacją mundurowych.
Podczas przeszukania mieszkania oraz użytkowanej przez nich skrytki bagażowej, kryminalni odkryli prawdziwy skarbiec. Zabezpieczono blisko 80 tysięcy złotych w gotówce, telefony i sprzęt elektroniczny, który służył do kontaktów z ofiarami i bankami. Pieniądze te prawdopodobnie pochodziły z oszczędności wielu osób, które zaufały fałszywym „doradcom” czy „pracownikom banku”.
Obaj mężczyźni zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty prania pieniędzy oraz działania w porozumieniu. Sąd nie miał wątpliwości i zdecydował o wysłaniu ich do aresztu na najbliższe 3 miesiące. Za ten proceder grozi im surowa kara, nawet do 10 lat więzienia. Policjanci podkreślają, że sprawa jest rozwojowa i badane są kolejne wątki ich przestępczej działalności.







Napisz komentarz
Komentarze