Dęblińscy policjanci od pewnego czasu pracowali nad sprawą serii kradzieży, do których dochodziło od lutego do kwietnia tego roku. Złodziej brał na cel głównie puste domy i posesje, gdzie właściciele rzadziej zaglądali. Łupem sprawcy padły przedmioty o łącznej wartości około 5,5 tysiąca złotych. 57-latek nie był wybredny, kradł elektronarzędzia, sprzęt RTV i butle z gazem. W jego ręce wpadły nawet elementy wyposażenia domu, a nawet... słoiki z miodem. Łącznie śledczy udowodnili mu serię kradzieży, z czego dwa najpoważniejsze czyny zakwalifikowano jako kradzieże z włamaniem.
Kryminalni szybko ustalili, kto stoi za tymi czynami. Okazało się, że wytypowany mężczyzna to „stary znajomy” wymiaru sprawiedliwości. 57-latek celowo się ukrywał, ponieważ był poszukiwany listem gończym przez Sąd Okręgowy w Lublinie. Miał do odbycia karę 3,5 roku więzienia za wcześniejszy rozbój. Do zatrzymania doszło na terenie Dęblina. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony widokiem policjantów i nie stawiał oporu. Z ulicy trafił prosto do celi.
Złodziej usłyszał już nowe zarzuty. Ponieważ działał w warunkach tzw. recydywy (czyli powrotu do przestępstwa po odbyciu kary), wymiar sprawiedliwości będzie dla niego wyjątkowo surowy. Obecnie 57-latek przebywa już w areszcie śledczym, gdzie rozpoczął odsiadkę zaległego wyroku. Za nowe włamania i kradzieże w warunkach recydywy grozi mu teraz kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze