Wszystko zaczęło się od 39-latka, dobrze znanego policji z wcześniejszych wyłudzeń. Mężczyzna postanowił zamówić drogi sprzęt elektroniczny, podszywając się pod istniejące firmy. Przez infolinię zawarł umowy i zamówił przesyłki z telefonami o wartości ponad 30 tysięcy złotych. Oszust podał adres firmowy, ale w trakcie rozmowy z kurierem „przekierował” go w inne miejsce. Nie wiedział jednak, że policjanci już na niego czekali. Funkcjonariusze objęli dyskretną obserwacją punkt, w którym kurier zostawił paczki.
Jako pierwszy po paczki przyszedł 44-latek, który twierdził, że tylko pomaga znajomemu. Policjanci poszli tropem jego wskazówek i zatrzymali 50-latka, który czekał na towar, chwilę później mundurowi zgarnęli mężczyznę, który... obserwował całą akcję z wiaduktu. Jak ustaliło śledztwo, zatrzymani mężczyźni pełnili rolę tzw. słupów. Zostali zwerbowani przez 33-latka, który za odebranie i przekazanie towaru obiecał im skromne wynagrodzenie, zaledwie tysiąc złotych. Ryzykowali wolnością dla ułamka wartości sprzętu, który próbowali ukraść.
Dzięki szybkiej reakcji policji, telefony nie trafiły w ręce oszustów. Gdyby plan się powiódł, firma telekomunikacyjna straciłaby ponad 30 tysięcy złotych. Dodatkowo wyszło na jaw, że grupa planowała kolejny skok, tym razem na kwotę 26 tysięcy złotych. Łącznie chcieli wyłudzić sprzęt wart ponad 56 tysięcy. Zatrzymani usłyszeli zarzuty usiłowania oszustwa, działając wspólnie i w porozumieniu. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście objęła ich policyjnym dozorem. Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań, w tym głównego inicjatora procederu. Za oszustwo grozi kara do 8 lat więzienia.







Napisz komentarz
Komentarze