poniedziałek, 27 kwietnia 2026 19:07

Zignorował znak STOP i doprowadził do tragedii. Sześć osób w szpitalach, lądowały dwa śmigłowce LPR

Fatalny błąd 22-letniego kierowcy w Janowcu. Przez zlekceważenie jednego znaku drogowego doszło do dramatycznego zderzenia, w którym rannych zostało sześć osób, w tym dwoje 13-letnich dzieci. Siła uderzenia była tak duża, że poszkodowanych z wraków musieli wyciągać strażacy.
Zignorował znak STOP i doprowadził do tragedii. Sześć osób w szpitalach, lądowały dwa śmigłowce LPR
KPP Puławy

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 26 kwietnia, około godziny 14:00 na ulicy Spółdzielczej w Janowcu. Na miejscu lądowały dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomocy rannym udzielali medycy, strażacy oraz policjanci. Sytuacja była bardzo poważna, dwie osoby z Opla znajdowały się w stanie krytycznym. Śmigłowce przetransportowały je do specjalistycznych szpitali w Lublinie i Radomiu. Pozostała czwórka pasażerów, w tym dwójka dzieci, trafiła do szpitali karetkami.

Wstępne ustalenia policjantów z Puław wskazują na rażący błąd młodego kierowcy. 22-latek z powiatu lipskiego, siedzący za kierownicą Opla, zignorował znak B-20 (STOP). Wjechał na skrzyżowanie z dużą prędkością, wprost pod koła prawidłowo jadącego Volvo, którym podróżowała czteroosobowa rodzina z powiatu puławskiego.

Kierowca i pasażer Opla w bardzo ciężkim stanie zostali przetransportowani śmigłowcami, karetki zabrały 35-letniego kierowcę Volvo, jego pasażerkę oraz dwoje 13-letnich dzieci. Na miejscu wypadku przez wiele godzin pracowali technicy kryminalistyki, zabezpieczając ślady. Teraz sprawą zajmuje się Komenda Powiatowa Policji w Puławach, która dokładnie zbada okoliczności tej tragedii.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze