Funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Stołecznej Policji, działając pod nadzorem Prokuratury Krajowej, przeprowadzili skoordynowany nalot na terenie Mazowsza i województwa łódzkiego. Skala zabezpieczonych dowodów świadczy o tym, że grupa działała profesjonalnie i była gotowa na wszystko.
W powiecie pruszkowskim policjanci zatrzymali 45-latka, gdy ten wychodził z garażu podziemnego. Podczas przeszukania jego mieszkania i samochodów odkryto 3 jednostki broni palnej, ponad 250 sztuk amunicji i blisko 80 tysięcy złotych w gotówce. W innej lokalizacji zatrzymano 40-latka, który starał się ukryć ślady swojej działalności, jeden z telefonów komórkowych policjanci znaleźli ukryty głęboko w obiciu kanapy. Kolejne uderzenie nastąpiło w powiecie tomaszowskim, gdzie w ręce mundurowych wpadł 32-latek. Zabezpieczono tam gotówkę, biżuterię oraz dokumenty firmy transportowej, która prawdopodobnie służyła jako przykrywka dla przemytu.
Zarzuty postawione trzem Polakom (32, 40 i 45 lat) są porażające. Odpowiadają za udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym oraz przemyt 7 ton narkotyków, w tym kokainy i ketaminy. Łączna wartość czarnorynkowa tak ogromnego transportu jest liczona w setkach milionów złotych. Sąd nie miał wątpliwości i wszyscy trzej mężczyźni zostali aresztowani na 3 miesiące.
Podczas akcji zatrzymano również 30-letnią obywatelkę Wenezueli. Choć nie usłyszała ona zarzutów karnych, jej pobyt w Polsce został zakwestionowany. Kobieta trafiła do Straży Granicznej, która rozpoczęła procedurę wydalenia jej z kraju. Policja zabezpieczyła łącznie blisko 100 tysięcy złotych na poczet przyszłych kar. Sprawa jest rozwojowa, a śledczy analizują zabezpieczone routery i telefony, które mogą doprowadzić ich do kolejnych członków narkotykowego imperium.







Napisz komentarz
Komentarze