Mieszkanka jednego z bloków w Świdniku wezwała służby, gdy z jej sufitu zaczęła intensywnie przeciekać woda. Kobieta obawiała się, że w mieszkaniu piętro wyżej mogło dojść do groźnego zdarzenia. Szybko okazało się jednak, że przyczyna była zupełnie inna – i bardzo nietypowa.
Do zdarzenia doszło wczoraj wieczorem. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Świdniku, zgłaszająca przekazała, że woda wylewa się z lokalu znajdującego się nad jej mieszkaniem, a jego właściciel zwykle o tej porze przebywa w domu.
Na miejsce skierowano patrol Policji oraz strażaków. Równocześnie powiadomiono spółdzielnię mieszkaniową, której pracownicy zakręcili dopływ wody w pionie, ograniczając dalsze szkody.
Gdy służby były przygotowane do siłowego wejścia do mieszkania, udało się ustalić, co było przyczyną całej sytuacji. W lokalu pod nieobecność właścicieli przebywały koty, które najprawdopodobniej odkręciły kurek w kuchennym kranie. Woda, lecąca maksymalnym strumieniem, zaczęła się przelewać i zalała mieszkanie oraz sąsiadów.
- Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał – przekazała aspirant sztabowy Elwira Domaradzka.
Policja apeluje o zabezpieczanie mieszkań przed niekontrolowaną aktywnością zwierząt podczas nieobecności domowników.







Napisz komentarz
Komentarze