W miniony poniedziałek, 27 kwietnia, droga ekspresowa S8 w okolicach Kępna stała się areną skrajnej nieodpowiedzialności. Jeden z kierowców zauważył jadącą przed nim ciężarową scanię, która nie potrafiła utrzymać prostego toru jazdy. Pojazd „pływał” od lewej do prawej krawędzi jezdni, stwarzając śmiertelne niebezpieczeństwo dla innych podróżnych. Świadek postanowił nie spuszczać ciężarówki z oczu. Gdy scania zjechała na teren Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP) Kierzno, stało się jasne, że kierowca jest w fatalnym stanie. Mężczyzna miał ogromne problemy z wykonaniem najprostszych manewrów na parkingu.
Odważny świadek podszedł do kabiny i natychmiast wyczuł silną woń alkoholu od 44-letniego mieszkańca gminy Jasień. Nie czekając na reakcję pijanego szofera, błyskawicznie wyciągnął kluczyki ze stacyjki, uniemożliwiając mu dalszą jazdę, i wezwał policję. Patrol kępińskiej drogówki, który przyjechał na miejsce, potwierdził najgorsze przypuszczenia. Badanie alkomatem wykazało u 44-latka 3 promile alkoholu. To dawka, która przy prowadzeniu kilkunastotonowego zestawu czyni z kierowcy "żywą bombę".
Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Mundurowi od razu zatrzymali jego elektroniczne prawo jazdy. 44-latek usłyszy prokuratorskie zarzuty. Zgodnie z kodeksem karnym grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, bardzo wysoka grzywna i wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.







Napisz komentarz
Komentarze