Do zdarzenia doszło w sobotę, 2 maja. Dyżurny zielonogórskiej komendy otrzymał zgłoszenie o pożarze trawy w pobliżu parkingu jednego z salonów samochodowych. Jako pierwsi zareagowali świadkowie, którzy powiadomili służby i próbowali gasić szybko rozprzestrzeniający się ogień. Po chwili na miejsce dotarli strażacy.
- Kobieta zauważyła leżące na chodniku wysuszone liście i bez zastanowienia postanowiła je podpalić – przekazał rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.
Jak informuje KMP w Zielonej Górze, ogień błyskawicznie przeniósł się na pobliski trawnik. 25-latka nie była w stanie go ugasić, nawet z pomocą przechodniów. Pożar udało się opanować dopiero po interwencji służb.
W wyniku zdarzenia uszkodzeniu uległy plastikowe elementy w pięciu nowych samochodach. Straty wstępnie oszacowano na co najmniej 50 tysięcy złotych. Policjanci podkreślają, że dzięki szybkiej reakcji świadków nie doszło do jeszcze większych zniszczeń, bo na placu salonu stało kilkadziesiąt pojazdów.
Kobieta usłyszała zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru zagrażającego mieniu wielkich rozmiarów. Grozi jej od roku do 10 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze