Do kradzieży dochodziło na przełomie kwietnia i maja w jednym z marketów na terenie Kościerzyny. Sposób działania sprawcy był prosty: wchodził do sklepu jak zwykły klient, brał z półki akumulatory do elektronarzędzi, upychał je pod kurtką i wychodził, omijając kasy. Właściciele sklepu oszacowali straty na 1400 złotych. Sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z Kościerzyny. Policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringu i to właśnie one okazały się kluczowe.
Choć mężczyzna starał się być dyskretny, na nagraniu wyraźnie było widać jego dłoń, a na niej bardzo charakterystyczny tatuaż. Dla funkcjonariuszy był to wystarczający ślad. Szybko ustalili tożsamość 34-latka i zapukali do jego drzwi. Mężczyzna został zatrzymany w miniony piątek i trafił do policyjnego aresztu. Podczas wstępnych przesłuchań przyznał się do kradzieży. Dobra wiadomość jest taka, że policjantom udało się już odzyskać część skradzionego sprzętu.
Dziś 34-latek usłyszy oficjalny zarzut kradzieży mienia. Za wynoszenie akumulatorów pod kurtką grozi mu teraz nawet 5 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze