Do tego groźnego wypadku doszło w piątkowy poranek, 15 maja, tuż po godzinie 11:00 na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego i Niepodległości w Wałbrzychu. Z ustaleń policjantów z wałbrzyskiej drogówki wynika, że 24-letni mieszkaniec Wałbrzycha jechał ulicą Niepodległości w kierunku centrum. W pewnym momencie z niewyjaśnionych przyczyn stracił panowanie nad kierownicą.
Jego samochód gwałtownie zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył czołowo w inne auto. Siedzący w nim 21-letni kierowca nie miał jak uciec, spokojnie oczekiwał przed znakiem "STOP" na możliwość bezpiecznego włączenia się do ruchu. Siła uderzenia była bardzo duża. Służby medyczne musiały udzielić pomocy uczestnikom zdarzenia, a pasażerka z uderzonego samochodu została przetransportowana do szpitala na szczegółowe badania.
Oba pojazdy zostały tak mocno rozbite, że policjanci zatrzymali ich dowody rejestracyjne. Roztrzaskane samochody na kilkadziesiąt minut całkowicie zablokowały skrzyżowanie, powodując duże utrudnienia w ruchu. Kiedy policjanci zaczęli sprawdzać sprawcę wypadku w systemach, złapali się za głowy. Lista jego przewinień okazała się wyjątkowo długa: nie miał prawa jazdy, jego zachowanie wskazywało na to, że jest pod wpływem substancji odurzających, dlatego w szpitalu pobrano mu krew do badań, a do tego był poszukiwany - Sąd Rejonowy w Wałbrzychu wydał za nim nakaz doprowadzenia. Mężczyzna ma do odsiedzenia rok więzienia za kradzież rozbójniczą.
Samochód młodego bandyty trafił na policyjny parking, a on sam najbliższą noc spędził w celi. Już jutro zostanie przewieziony do Aresztu Śledczego w Świdnicy, gdzie rozpocznie odsiadywanie starego wyroku. Za spowodowanie wypadku bez uprawnień i prawdopodobnie pod wpływem narkotyków grozi mu kolejny, bardzo wysoki wyrok.



Napisz komentarz
Komentarze