Sprawa miała swój początek w lutym, kiedy z salonu jubilerskiego w Wolsztynie skradziono złoty łańcuszek o wartości około 10 tysięcy złotych. Zajmujący się sprawą kryminalni zabezpieczyli nagrania z kilkunastu kamer monitoringu i już po dwóch dniach wytypowali samochód sprawców. Zadanie było utrudnione, ponieważ pojazd nie był przerejestrowany i wielokrotnie zmieniał właścicieli, a poszukiwana para po dokonaniu kradzieży natychmiast uciekała za granicę.
Wolsztyńscy policjanci nawiązali ściślejszą współpracę z funkcjonariuszami z innych państw, w tym z policją rumuńską. Dzięki temu ustalono personalia 26-latka, który okazał się doświadczonym, międzynarodowym złodziejem, notowanym i karanym za podobne czyny w Niemczech, Grecji, Holandii, Hiszpanii oraz Belgii. Oprócz luksusowej biżuterii, przestępcza para miała na swoim koncie kradzieże smartfonów, kart płatniczych oraz gotówki w Wolsztynie, Kargowej, Grudziądzu, Elblągu i Katowicach.
Przełom w poszukiwaniach nastąpił na początku maja, gdy operacyjni ustalili, że duet wrócił do Polski. Choć sprawcy dynamicznie zmieniali kryjówki, przemieszczając się z Wielkopolski na Dolny Śląsk, wolsztyńscy kryminalni bezbłędnie wytypowali ich aktualne miejsce pobytu. Do zatrzymania doszło w jednej z galerii handlowych we Wrocławiu. Rumuńscy obywatele byli tak zszokowani widokiem policjantów, że nie podjęli nawet próby ucieczki. W ich pojeździe zabezpieczono kolejną złotą biżuterię niewiadomego pochodzenia.
Zatrzymani zostali przewiezieni do komendy w Wolsztynie, gdzie podczas przesłuchania przyznali się do zarzucanych im czynów. Sąd Rejonowy w Wolsztynie, na wniosek prokuratora, zastosował wobec obojga środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy. Za kradzieże na terenie Polski grozi im teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.



Napisz komentarz
Komentarze