Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotę, 30 maja 2026 roku, około godziny 4:00 rano. Dyżurny płockiej komendy otrzymał kilka rozpaczliwych zgłoszeń od mieszkańców, z których wynikało, że na ulicy Czwartaków znajduje się nagi, mocno krwawiący człowiek. Świadkowie relacjonowali, że mężczyzna najpierw leżał na przystanku autobusowym, a następnie zaczął biegać wokół pobliskiego marketu i głośno krzyczeć. Wysłany na miejsce patrol zastał wijącego się na ziemi człowieka, którego irracjonalne zachowanie od początku wskazywało na możliwe zażycie silnych środków odurzających.
Po chwili agresja zatrzymywanego eskalowała do tego stopnia, że mundurowi musieli wezwać wsparcie drugiego patrolu. Aby zapobiec dalszemu samookaleczeniu oraz zapewnić bezpieczeństwo otoczenia, funkcjonariusze obezwładnili napastnika i założyli mu kajdanki na ręce trzymane z tyłu. Podczas oczekiwania na przyjazd wezwanego pogotowia ratunkowego, leżący na chodniku mężczyzna nagle stracił przytomność i przestał oddychać. Policjanci natychmiast rozkuli zatrzymanego i rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, którą kontynuowali przybyli ratownicy medyczni. Niestety, życia mężczyzny nie udało się uratować.
Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin pracowali technicy kryminalistyczni pod nadzorem prokuratora. Cały przebieg interwencji został szczegółowo zarejestrowany przez kamery nasobne funkcjonariuszy, a nagrania wraz z kompletem dokumentacji przekazano już do Prokuratury Rejonowej w Płocku. O sprawie oficjalnie powiadomiono Biuro Spraw Wewnętrznych Policji, Biuro Kontroli KGP oraz Wydział Kontroli KWP w Radomiu. Obecnie śledczy próbują ustalić tożsamość zmarłego, źródło pochodzenia jego obrażeń oraz dokładne przyczyny nagłego zatrzymania akcji serca.

Napisz komentarz
Komentarze