Do całego zdarzenia doszło w połowie maja na terenie gminy Biała Podlaska. Młodszy ze sprawców postanowił zabrać kluczyki do dostawczego nissana, które należały do jego ojca pracującego w okradzionej firmie. 16-latek tłumaczył później śledczym, że chciał się jedynie przejechać i miał zamiar odstawić auto na miejsce, zanim ktokolwiek zauważy jego zniknięcie. Do wspólnej przejażdżki namówił swojego 18-letniego znajomego.
Nastolatkowie starannie przygotowali plan ucieczki. Aby wydostać się z terenu zamkniętego zakładu, odkręcili i przestawili jedno z przęseł ogrodzenia. Za kierownicą dostawczaka usiadł nieposiadający uprawnień 16-latek. Ich zachowanie wzbudziło jednak podejrzliwość przypadkowego świadka, który zauważył obcych młodych ludzi manipulujących przy płocie i odjeżdżających firmowym busem. Mężczyzna natychmiast zaalarmował właściciela pojazdu, a sam ruszył samochodem w ślad za uciekającymi nastolatkami, na bieżąco relacjonując telefonicznie trasę ich przejazdu.
Młodzi amatorzy cudzego mienia szybko zorientowali się, że jadący za nimi pojazd nie jest przypadkowy. Przestraszeni wizją rychłego zatrzymania, porzucili dostawczego nissana na trasie pomiędzy miejscowościami Styrzyniec i Surmacze, po czym uciekli pieszo w pobliski teren. Właściciel odzyskał nienaruszone auto warte 10 tysięcy złotych oraz znajdujący się wewnątrz specjalistyczny sprzęt wyceniony na kolejne 20 tysięcy złotych. Rozpracowaniem sprawców zajęli się kryminalni z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu bialskiej komendy, którzy błyskawicznie ustalili personalia obu nastolatków.
Starszy, 18-letni zatrzymany, był już doskonale znany lokalnym stróżom prawa. Zaledwie kilka dni wcześniej usłyszał on bowiem zarzuty za kradzież innego samochodu. Teraz za kolejny konflikt z prawem grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa jego 16-letniego wspólnika, z uwagi na wiek, została w całości przekazana do sądu rodzinnego.


Napisz komentarz
Komentarze