Do obu bulwersujących zdarzeń doszło podczas jednej nocy w połowie maja 2026 roku. Nieznany wówczas sprawca zniszczył mienie lokalnego przedsiębiorcy oraz firmy przewozowej. Od razu po zgłoszeniu wandalizmu do pracy ruszyli otwoccy śledczy. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady na miejscach przestępstw i przeanalizowali zebrane poszlaki. Dzięki temu precyzyjnie ustalili rysopis podejrzewanego chuligana. Kryminalni zdobyli również istotną informację operacyjną, z której wynikało, że poszukiwany mężczyzna regularnie podróżuje autobusami w kierunku Warszawy.
Przełom przyniósł czujny i odpowiedzialny kierowca autobusu poruszającego się po stolicy. Zauważył on pasażera idealnie pasującego do opublikowanego rysopisu i natychmiast zadzwonił na numer alarmowy 112. Zgłoszenie odebrali policjanci z Komisariatu Kolejowego Policji w Warszawie, którzy błyskawicznie zlokalizowali pojazd i zatrzymali podejrzanego. Mężczyzna został przekonwojowany do komendy w Otwocku, gdzie dalsze czynności procesowe przejęli tamtejsi detektywi. Śledczy z Otwocka we współpracy z Prokuraturą Rejonową poddali zgromadzony materiał wnikliwej analizie. Zatrzymany usłyszał dwa zarzuty niszczenia mienia o charakterze chuligańskim, do których się przyznał.
Wyszło na jaw, że wandal nie posiada stałego miejsca zameldowania, był w przeszłości wielokrotnie poszukiwany i odsiadywał już wyroki za bliźniacze przestępstwa. Prokurator, powołując się na recydywę i brak stałego adresu sprawcy, złożył wniosek o izolację podejrzanego. Sąd w pełni podzielił te argumenty i wysłał 3-miesięcznego awanturnika do aresztu. Za zniszczenie mienia o charakterze chuligańskim w warunkach powrotu do przestępstwa grozi mu teraz długa odsiadka.

Napisz komentarz
Komentarze