poniedziałek, 1 czerwca 2026 19:58

Katował ją i kopał po całym ciele. 34-latka nie przeżyła brutalnego ataku w pustostanie

Policjanci z warszawskiego Ursusa zatrzymali 37-letniego mężczyznę podejrzanego o skatowanie kobiety na śmierć. Śledczy interweniowali w opuszczonym budynku przy ulicy Szyszkowej, gdzie zastali agresora oraz nieprzytomną, zakrwawioną 34-latkę z rozległymi obrażeniami ciała. Mimo natychmiastowej hospitalizacji i wysiłków lekarzy, pokrzywdzona zmarła. Sąd Rejonowy uwzględnił wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota, decydując o tymczasowym aresztowaniu sprawcy na okres trzech miesięcy. Za zabójstwo grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Katował ją i kopał po całym ciele. 34-latka nie przeżyła brutalnego ataku w pustostanie
Komenda Stołeczna Policji

Do tej potwornej zbrodni doszło w ubiegłym tygodniu na terenie dzielnicy Ursus. Stołeczni policjanci otrzymali dramatyczne zgłoszenie, z którego wynikało, że w jednym z pustostanów przy ulicy Szyszkowej nieznany mężczyzna z furią bije i kopie kobietę po całym ciele. Mundurowi natychmiast udali się pod wskazany adres. Po wejściu do jednego z pomieszczeń opuszczonego budynku ujawnili przerażający widok. Na podłodze leżała zmasakrowana, nieprzytomna 34-latka, a obok niej stał jej 37-letni oprawca.

Funkcjonariusze błyskawicznie obezwładnili napastnika, a kobiecie udzielili pierwszej pomocy. Karetka pogotowia w stanie krytycznym przewiozła poszkodowaną do najbliższego szpitala. Zatrzymany 37-latek trafił prosto do policyjnej celi w ursuskim komisariacie. Niestety, obrażenia wewnętrzne oraz zewnętrzne okazały się zbyt poważne. Lekarze przegrali walkę o życie kobiety i 28 maja 34-latka zmarła na oddziale szpitalnym. Następnego dnia do akcji wkroczyli policyjni dochodzeniowcy pod nadzorem prokuratora. Zebrany przez nich w krótkim czasie materiał dowodowy okazał się bezwzględny dla sprawcy.

Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota, gdzie usłyszał najcięższy zarzut – zabójstwa. Mając na uwadze brutalność czynu, prokurator wystąpił o bezwzględną izolację oskarżonego. Sąd w całości przychylił się do tego wniosku, a 37-latek spędzi najbliższe 3 miesiące w areszcie śledczym, czekając na proces, w którym grozi mu dożywocie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Slrawiedliwy 01.06.2026 13:35
Komentarz usunięty

m 01.06.2026 11:15
Komentarz usunięty

Prezes 01.06.2026 08:57
Grozi mu od 3 do 5 lat bo nie użył widelca.