Do zdarzenia doszło 15 lipca przed planowanym odlotem samolotu do Dublina. Jak informuje Straż Graniczna, w trakcie kontroli bezpieczeństwa jeden z pasażerów przekazał pracownikowi Służby Ochrony Lotniska, że w zegarku ma „bombę”.
Słowa mężczyzny potraktowano jako informację o możliwym zagrożeniu. O zdarzeniu natychmiast powiadomiono funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach.
Podróżny tłumaczył później, że był to jedynie nieprzemyślany żart. Przeprosiny nie zakończyły jednak interwencji. Funkcjonariusze ponownie skontrolowali mężczyznę oraz jego bagaż. Nie znaleźli żadnych niebezpiecznych przedmiotów.
Za naruszenie przepisów ustawy Prawo lotnicze pasażer został ukarany mandatem. Dodatkową konsekwencję wyciągnął przewoźnik, który zdecydował o niedopuszczeniu mężczyzny do lotu.
W efekcie podróżny nie odleciał z Krakowa do Dublina.

Napisz komentarz
Komentarze