Do mrożących krew w żyłach scen doszło w minioną sobotę w samym centrum Bytomia. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie od przerażonych mieszkańców, z którego wynikało, że młody mężczyzna próbuje siłą wyważyć drzwi do jednego z lokali mieszkalnych. Skierowany na miejsce patrol z drugiego komisariatu potwierdził zgłoszenie. 30-latek najpierw głośno dobijał się i kopał w drzwi, a gdy tradycyjne metody zawiodły, przyniósł szlifierkę kątową i uruchomił ją, próbując wyciąć zamki oraz zawiasy, by dostać się do środka.
Wewnątrz terroryzowanego mieszkania znajdował się 60-letni mężczyzna, który w przeszłości padał już ofiarą przemocy ze strony agresywnego 30-latka. W związku z wcześniejszymi drastycznymi awanturami domowymi, policjanci nałożyli wcześniej na młodszego mężczyznę oficjalne nakazy i zakazy, w tym bezwzględny zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz jakiegokolwiek kontaktu z nim. Napastnik całkowicie zlekceważył jednak te obostrzenia. Interwencja bytomskich stróżów prawa zakończyła się natychmiastowym obezwładnieniem furiata.
To nie był koniec problemów zatrzymanego. Podczas przeszukania osobistego mundurowi znaleźli przy nim woreczek z białą, sypką substancją. Przeprowadzone w komendzie testy narkotykowe jednoznacznie wykazały, że zabezpieczony proszek to heroina. Mężczyzna spędził noc w policyjnym areszcie, a w niedzielę został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Bytomiu. Usłyszał tam zarzuty niestosowania się do nakazów i zakazów organów ścigania, posiadania środków odurzających oraz zniszczenia mienia. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji, a ostateczny wyrok w tej sprawie wyda sąd.

Napisz komentarz
Komentarze