Zdarzenie miało miejsce 8 czerwca 2026 roku krótko przed godziną 10:00. Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu tragedii wynika, że 43-letni mężczyzna poruszał się dacią po prostym i z pozoru bezpiecznym odcinku drogi. Z nieustalonych dotychczas przyczyn kierowca nagle stracił panowanie nad pojazdem, gwałtownie zjechał na pobocze, a stamtąd wprost do przydrożnego rowu, który doprowadził do czołowego uderzenia w pień drzewa.
Siła uderzenia była tak potężna, że przód pojazdu został całkowicie zmiażdżony, a w komorze silnika natychmiast wybuchł gwałtowny pożar. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na całe nadwozie i kabinę pasażerską. Mimo natychmiastowej reakcji innych uczestników ruchu oraz wezwanych na miejsce strażaków, wysoka temperatura i stopień zniszczenia auta uniemożliwiły wyciągnięcie kierowcy. Mężczyzna zginął w płomieniach.
Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin trwały zaawansowane czynności procesowe z udziałem technika kryminalistyki pod nadzorem prokuratora. Droga w rejonie wypadku była całkowicie zablokowana. Śledczy prowadzą obecnie szczegółowe postępowanie, które ma odpowiedzieć na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną zjechania z jezdni. Mundurowi apelują do wszystkich kierowców o maksymalne skupienie, rozwagę oraz dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

Napisz komentarz
Komentarze