sobota, 25 lipca 2026 12:41

Wieczór kawalerski wymknął się spod kontroli. 34-latek zażartował na lotnisku i nie odleciał

Miał być żart i nietypowa oprawa wieczoru kawalerskiego, a skończyło się interwencją Straży Granicznej, mandatem i zakazem wejścia na pokład. Jeden z pasażerów lecących z Poznania do Tirany zażartował, że ma w bagażu „materiał eksplodujący”.
Wieczór kawalerski wymknął się spod kontroli. 34-latek zażartował na lotnisku i nie odleciał
Straż Graniczna

23 lipca funkcjonariusze Straży Granicznej z Placówki SG Poznań-Ławica zostali powiadomieni przez pracownika obsługi naziemnej o grupie podróżnych, którzy przed odlotem zakłócali porządek. Mężczyźni lecieli do Albanii na wieczór kawalerski. Na lotnisku mieli na sobie kamizelki z napisem „SWAT” oraz czapki „Police”, a przejście do samolotu zamienili w inscenizację konwoju pana młodego ubranego w strój więzienny.

Mimo zwracanych uwag jeden z uczestników poszedł o krok za daleko. 34-latek oświadczył, że w swojej walizce posiada „materiał eksplodujący”. Służby potraktowały zgłoszenie poważnie i przeprowadziły niezbędne czynności. Po sprawdzeniu okazało się, że nie było realnego zagrożenia. Mężczyzna został ukarany mandatem, a decyzją kapitana samolotu wykreślono go z listy pasażerów lotu do Tirany.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze