Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do służb kilka minut po północy, 2 sierpnia. Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policję. Strażacy jako pierwsi dotarli na miejsce i przy użyciu sprzętu hydraulicznego przez kilkanaście minut uwalniali zakleszczonego kierowcę ze zmiażdżonego wraku.
Po wydobyciu 49-latka ratownicy natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Akcja ratunkowa trwała około 20 minut, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Dokładne okoliczności i przyczyny tragedii wyjaśniają policjanci z Poznania.



Napisz komentarz
Komentarze