Do seniorki z Tomaszowa Lubelskiego zadzwoniła osoba podająca się za prokuratora. Rozmówca przekonywał, że pracownik banku, w którym kobieta ma konto, współpracuje z oszustami, a jej pieniądze są zagrożone. 80-latka wypłaciła 30 tys. zł i wróciła do domu.
Chwilę później pojawił się u niej młody mężczyzna, któremu przekazała gotówkę. Na zewnątrz czekali już jednak tomaszowscy kryminalni. Policjanci wcześniej ustalili, że pod wskazanym adresem może dojść do przekazania pieniędzy. 18-latek został zatrzymany, a cała kwota trafiła z powrotem do seniorki.
Funkcjonariusze ustalili, że młody mężczyzna był telefonicznie instruowany przez 51-letnią kobietę. Wcześniej miał wozić ją jako kierowca taksówki pod adresy na terenie województwa lubelskiego. Kobieta miała odbierać od seniorów pieniądze i biżuterię, przekonując ich, że w ten sposób chronią swój majątek przed przestępcami.
Policjanci ustalili już kilka przypadków podobnych przekazań. 51-latka z Lublina została zatrzymana w swoim mieszkaniu. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niej trzymiesięcznego tymczasowego aresztu. 18-latek również usłyszał zarzuty. Oboje mogą spędzić w więzieniu do 8 lat. Sprawa jest rozwojowa.
Policja przypomina: prawdziwi funkcjonariusze ani prokuratorzy nie żądają przekazywania pieniędzy, przelewów czy zaciągania kredytów. Jeśli ktoś podczas rozmowy telefonicznej nakłania do przekazania gotówki, należy się rozłączyć i powiadomić policję.

Napisz komentarz
Komentarze