Do katastrofy doszło we wtorek, 1 września, przed godziną 9 na jezdni autostrady A1 prowadzącej w kierunku Gliwic. Jak informuje śląska policja, 32-letni kierowca Scanii wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontującej prawy pas jezdni.
Skutki uderzenia były tragiczne. Na miejscu zginęło czterech pracowników drogowych: 20-latek, dwóch mężczyzn w wieku 44 lat oraz 62-latek. Cztery kolejne osoby z ciężkimi obrażeniami zostały przewiezione do szpitali. Wszystkie ofiary śmiertelne i ranni byli członkami ekipy wykonującej prace na autostradzie. W całym zdarzeniu uczestniczyło 13 osób oraz m.in. dwa samochody ciężarowe, cztery busy, ciągnik rolniczy i cztery przyczepy. W akcji ratunkowej brało udział 13 zastępów straży pożarnej, a na miejsce skierowano również śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Kierowca ciężarówki nie odniósł obrażeń. Przeprowadzone bezpośrednio po zdarzeniu badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Policjanci pobrali jednak jego krew do dokładniejszych badań na obecność alkoholu oraz środków działających podobnie.
Wyniki analizy toksykologicznej przyniosły przełom. Jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, w chwili katastrofy mężczyzna znajdował się pod wpływem klefedronu – syntetycznej substancji psychotropowej. Według biegłych wykryte stężenie narkotyku miało wpływ na jego zdolność prowadzenia pojazdu. Opinia może doprowadzić do zmiany kwalifikacji prawnej czynu i zaostrzenia odpowiedzialności podejrzanego.
Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, której następstwem była śmierć czterech osób oraz ciężki uszczerbek na zdrowiu czterech kolejnych. Według ustaleń śledczych miał nie zachować należytej ostrożności i najechać ciągnikiem siodłowym na zaparkowane pojazdy oraz znajdujących się przy nich pracowników.
Podejrzany przyznał się do sprowadzenia katastrofy. Jak przekazał rzecznik częstochowskiej prokuratury, mężczyzna wyjaśnił jednak, że nie pamięta okoliczności zdarzenia.
Podczas przeszukania kabiny Scanii śledczy znaleźli również karty kierowców wystawione na nazwiska dwóch innych osób. 32-latek usłyszał w związku z tym drugi zarzut – ukrywania cudzych dokumentów. Prokuratura sprawdza, czy karty mogły służyć do fałszowania rzeczywistego czasu pracy kierowcy. Mężczyzna nie przyznał się do tego czynu.
Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Częstochowie sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego do 30 listopada. Podstawą decyzji była grożąca mu surowa kara oraz obawa ucieczki lub ukrywania się.
Śledztwo ma charakter wielowątkowy. Badane będzie nie tylko zachowanie kierowcy Scanii, lecz także sposób zabezpieczenia miejsca prowadzonych prac. Częstochowska policja poszukuje świadków, którzy przed godziną 9 jechali autostradą A1 w stronę Katowic w rejonie zjazdu na Mykanów. Szczególne znaczenie mogą mieć nagrania z wideorejestratorów pokazujące ustawienie pojazdów ekipy remontowej przed katastrofą.

Napisz komentarz
Komentarze