Policjanci z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji zatrzymali do kontroli Lexusa przy ulicy Nowogrodzkiej. Samochód był oznakowany jako pojazd wykorzystywany do przewozu osób. Za kierownicą siedział 30-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna zachowywał się nerwowo i nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy. Sprawdzenie w policyjnych systemach wykazało, że w czerwcu zatrzymano mu prawo jazdy po przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym.
Mimo utraty uprawnień 30-latek ponownie usiadł za kierownicą i wykonywał przewóz osób. W trakcie interwencji próbował przekonać policjantów, by pozwolili mu odjechać. Gdy funkcjonariusze wydali mu polecenie opuszczenia auta, zaczął stawiać opór. Policjanci użyli siły, wyciągnęli go z samochodu i obezwładnili.
Mężczyzna nie zamierzał jednak odpuścić. W pewnym momencie zaproponował policjantom 500 złotych, mówiąc: „Dogadajmy się za 500 złotych i zapomnijmy o całej sytuacji”. Funkcjonariusze kilkukrotnie poinformowali go, że taka propozycja sama w sobie może stanowić przestępstwo. 30-latek mimo to nadal próbował nakłonić ich do odstąpienia od czynności.
Obywatel Ukrainy został zatrzymany i doprowadzony do śródmiejskiej komendy. Lexus trafił na policyjny parking. Policjanci prowadzą czynności dotyczące m.in. obietnicy udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną, niestosowania się do poleceń funkcjonariusza oraz kierowania pojazdem bez wymaganych uprawnień.
Mężczyzna w najbliższym czasie ma zostać doprowadzony do prokuratury. Policjanci sprawdzą również, czy firma, pod której oznaczeniami wykonywał przewóz osób, prawidłowo weryfikowała uprawnienia swoich kierowców.

Napisz komentarz
Komentarze