Sprawa zaczęła się od kradzieży w jednym ze sklepów jubilerskich we Wrześni. 11 września mężczyzna dwukrotnie pojawił się w sklepie. Udawał, że jest zainteresowany zakupem biżuterii i przymierzał wybrane przedmioty. Za drugim razem zabrał przymierzane kosztowności i wyszedł ze sklepu. Jego łupem padły dwa złote łańcuszki oraz bransoletka o łącznej wartości ponad 26 tys. zł.
Kryminalni, analizując sprawę, ustalili, że podobne kradzieże miały miejsce również w Lesznie i Poznaniu. W Lesznie skradziona biżuteria była warta ponad 31 tys. zł, a w Poznaniu 9800 zł. Łącznie w trzech miastach zginęły cztery łańcuszki i trzy bransoletki. Biżuteria ważyła ponad 178 gramów.
Policjanci zatrzymali 40-latka 13 września na terenie Poznania. Mieszkaniec Swarzędza miał uczynić z kradzieży źródło dochodu, a przestępstw miał dopuścić się w warunkach recydywy. Sąd 15 września zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży w Lesznie i Poznaniu oraz kradzieży zuchwałej we Wrześni. Przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Napisz komentarz
Komentarze