Do nietypowej kradzieży doszło w jednym ze sklepów na terenie Lubania. Mężczyzna najpierw oglądał telefony komórkowe. Gdy uruchomił się alarm zabezpieczający jedno z urządzeń, do stanowiska podeszła pracownica. Kiedy kobieta zajmowała się alarmem, mężczyzna przeszedł do ekspozycji zegarków. Zerwał linkę zabezpieczającą przy jednym z nich i podmienił zegarek na swój, nieco zużyty model. Chwilę później wyszedł ze sklepu z nowym zegarkiem na ręce.
Obsługa szybko zorientowała się, że doszło do kradzieży, i powiadomiła policję. Funkcjonariusze ustalili, że skradziony zegarek był wart tysiąc złotych. Kryminalni przeanalizowali zgromadzone materiały i ustalili tożsamość 33-latka oraz jego miejsce pobytu. Kiedy policjanci zapukali do jego drzwi, mężczyzna dobrowolnie wydał zegarek. 33-latek usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.



Napisz komentarz
Komentarze