środa, 7 października 2026 22:22
Gdańsk: pijany wiózł dziecko

Świadkowie próbowali zatrzymać pijanego kierowcę, który przyjechał na stację z dzieckiem. Uciekając, uderzył w bankomat

Świadkowie próbowali powstrzymać kierowcę forda, który przyjechał na stację paliw z małym dzieckiem. Mężczyzna odjechał jednak, uderzając po drodze w bankomat. Gdy policjanci odnaleźli samochód, za kierownicą siedział 44-latek, a w środku był jego czteroletni syn. Badanie kierowcy wykazało ponad 1,6 promila alkoholu.
Świadkowie próbowali zatrzymać pijanego kierowcę, który przyjechał na stację z dzieckiem. Uciekając, uderzył w bankomat

Autor: Komenda Miejska Policji w Gdańsku

Jak informuje Komenda Miejska Policji w Gdańsku, zgłoszenie wpłynęło wczoraj około godziny 13.45. Funkcjonariusze zostali skierowani na stację paliw w dzielnicy Śródmieście, gdzie świadkowie podejrzewali, że kierujący fordem może być pod wpływem alkoholu.

Na miejscu policjanci ustalili, że mężczyzna podróżował z dzieckiem. Osoby obecne na stacji próbowały go zatrzymać, ale ruszył w kierunku Elbląga. Podczas odjazdu uderzył w znajdujący się na terenie stacji bankomat.

Patrol sprawdził okolicę i zauważył wskazany samochód na jednej z pobliskich ulic. Za kierownicą siedział 44-letni mieszkaniec Niemiec. Alkomat wykazał u niego ponad 1,6 promila alkoholu. Jego czteroletniego syna zbadał zespół ratownictwa medycznego, po czym chłopiec trafił pod opiekę matki.

Z informacji Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku wynika, że zatrzymanego przewieziono do pobliskiego komisariatu i poddano badaniu retrospekcyjnemu na zawartość alkoholu w organizmie. Wyniki ma przeanalizować biegły, który ustali, czy mężczyzna był nietrzeźwy w chwili prowadzenia samochodu.

Według zapowiedzi gdańskiej komendy 44-latek odpowie przed sądem za zdarzenie drogowe i kierowanie w stanie nietrzeźwości. Za prowadzenie pojazdu w takim stanie grozi do trzech lat więzienia. Sposobem sprawowania przez niego opieki nad dzieckiem zajmie się również sąd rodzinny.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze