wtorek, 3 listopada 2026 09:54

Powiedział, że nie ma kasy. Recydywista znokautował mężczyznę, okradł go i zostawił nieprzytomnego

Zapytał przypadkowego przechodnia o pieniądze. 57-latek odpowiedział, że nie ma gotówki, a kolejne, co pamiętał, to pochylających się nad nim policjantów i strażników miejskich. Zniknęły jego saszetka i zegarek. Kryminalni zatrzymali podejrzanego o rozbój 27-latka, który w lutym wyszedł z więzienia po karze prawie dwóch lat.
Powiedział, że nie ma kasy. Recydywista znokautował mężczyznę, okradł go i zostawił nieprzytomnego
Komenda Stołeczna Policji

Do napadu doszło wieczorem pod koniec sierpnia w rejonie ulicy Wileńskiej na warszawskiej Pradze-Północ. Pokrzywdzony szedł do sklepu, gdy zaczepił go nieznajomy.

57-latek stracił przytomność i nie pamiętał przebiegu ataku. Gdy ją odzyskał, zorientował się, że nie ma saszetki z gotówką, dokumentami i telefonem oraz zegarka. Ratownicy, którzy przyjechali na miejsce, nie stwierdzili konieczności przewiezienia go do szpitala.

Policjanci odnaleźli w okolicy saszetkę oraz część skradzionych rzeczy. Kryminalni ustalili następnie tożsamość podejrzanego. To 27-latek wcześniej karany między innymi za rozbój. W lutym tego roku zakończył odbywanie kary prawie dwóch lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna został zatrzymany w środę. W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ usłyszał zarzut rozboju. Sąd uwzględnił wniosek prokuratora i tymczasowo go aresztował. Podejrzanemu grozi do 15 lat więzienia.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Uzbrojony 03.11.2026 09:05
Dopóki kary nie wzrosną i za takie przestępstwa nie będzie grozić minimum 15 lat, będę nosił swojego Glocka, bo tylko tak czuję się bezpiecznie w kraju bezprawia. Człowiek mógł uderzyć głową o chodnik i to mogłoby się skończyć tragicznie. Nie wiadomo też, czy w przyszłości nie wystąpią u niego poważniejsze problemy po tym uderzeniu.