Oszustwo zaczęło się 14 października. Do mieszkańca powiatu lipnowskiego zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku. Przekonywał, że ktoś zaciągnął kredyt na jego dane. Rozmówca zniechęcał go do złożenia reklamacji, twierdząc, że jej rozpatrzenie może potrwać kilka lat. Zamiast tego proponował własną pomoc i wypytywał o oszczędności.
Kilka dni później poinformował 31-latka, że doszło do włamania na jego konto i kradzieży pieniędzy. Opowiadał też o przekazaniu przez bank „środków archiwalnych”. Aby je zabezpieczyć, mężczyzna miał wypłacić oszczędności i wpłacić gotówkę do bitomatu. Historię uwiarygodnił kolejny rozmówca, który przedstawił się jako policjant. Potwierdził słowa fałszywego bankowca.
Następnie oszuści przekonali 31-latka, że musi zaciągnąć pożyczki we wskazanych bankach, by odzyskać zdolność kredytową. Pieniądze z kolejnych zobowiązań również wpłacał do bitomatów.
Przestępcy przesyłali mu przez komunikator kody QR. Wykorzystywał je przy wpłatach, kierując kupowaną za gotówkę kryptowalutę na wskazane przez nich portfele. W ten sposób oddał oszustom oszczędności oraz pieniądze z kredytów. Łączne straty wyniosły 600 tysięcy złotych.

Napisz komentarz
Komentarze